Premiera
"Ironii i harmonii" odbyła się w listopadzie 1999-ego roku w
krakowskiej Piwnicy pod Baranami. Od tego czasu program grany był tu i
tam.
Sala pękała w szwach
Występ był świetny, dawno się tak nie bawiłem - tak o poniedziałkowym
koncercie artystów Piwnicy pod Baranami mówiło wielu widzów.
Szymon Zychowicz i Bartłomiej Brede przyjechali do Katowic w ramach
cyklicznych ,Spotkań z poezją i muzyką w Bibliotece Śląskiej". Program
zatytułowany ,Ironia i harmonia", z którym artyści występują w całym
kraju, zdobył już sobie uznanie widzów. W poniedziałek z pewnością dołączyli
do nich także i mieszkańcy naszego miasta.
Podczas spektaklu Szymon Zychowicz siedząc na krześle i grając na gitarze,
śpiewał nastrojowe piosenki do poezji Edwarda Stachury, Leopolda Staffa
czy K.I. Gałczyńskiego. Co jakiś czas przerywał mu Bartłomiej Brede swoimi
śmiesznymi monologami, które rozbawiały całą salę i ożywiały melancholijny
nastrój po części muzycznej.
- Zauważyłam, że mamy już stałą widownię. Są osoby, które nie omijają
żadnego z naszych spotkań. Ale podczas tego koncertu stało się coś nadzwyczajnego.
Jeszcze nigdy nie było tylu chętnych. Mieliśmy 130 wejściówek, wszystkie
rozdaliśmy, a mimo to, ciągle przychodziło bardzo wiele osób. No i oczywiście
one także weszły. Tym sposobem koncert obejrzało co najmniej 300 widzów
- wyjaśnia Dorota Pociask, zastępca dyrektora ,Estrady Śląskiej",
głównego organizatora imprezy.
Widzowie zajęli wszystkie wolne miejsca, wiele krzeseł podostawiano, najmłodsze
osoby siedziały na schodach, a spora grupka osób musiała stać podczas
całego występu. - Bardzo lubię artystów z Piwnicy pod Baranami. Dlatego,
gdy się dowiedziałam, że będą w Bibliotece Śląskiej, od razu przyjechałam.
Niestety trochę się spóźniłam i nie było już dla mnie wejściówki, ale
mimo to jestem zachwycona, bo jakoś obejrzałam występ - mówi Agnieszka
Potępa, stała bywalczyni spotkań.
Kolejne przedstawienie w ramach tego cyklu odbędzie się już 23 lutego.
W programie ,Historia prosta" - różni artyści zaprezentują piosenki
z Kabaretu Starszych Panów.
Anna Chlebda
Dziennik Zachodni
11 lutego 2004
|